Codzienność niecodzienna

Wpis

czwartek, 12 lipca 2018

Cenny czas

Słoneczne dni były i się zmyły, ale i deszcz się przyda, niezaprzeczalnie.. Byle nie na weekend. Wystarczy domowego uziemienia, gdyż jak wiadomo w czasie deszczu dzieci się nudzą. A jak się nudzą, to trzeba włączyć tryb kreatywny. Idą w ruch puzzle, plastelinki, klocki, domino, wyścigi samochodowe, piłka i co mnie cieszy - gry planszowe. Że o grze karcianej w wojnę nie wspomnę. Zwłaszcza, że nasz smyk wygrywa prawie raz za razem i to bez kantowania.


Póki jeszcze się nie rozpadało złapałam z nim plac zabaw, jakieś małe zakupy, odwiedziliśmy dziadków, którzy wrócili znad jeziora. Wydrukowałam bilet na Męskie Granie (jupi!). I trochę, przy pomocy bajek, nagotowałam zapasów obiadowych. Tłumaczyłam Małemu, że muszę zająć się domem, że naczynia trzeba umyć, pranie zrobić. I dziś w nocy, przy czytaniu książki pani Gargaś ("A między nami wspomnienia") mną tąpnęło. Łzy lały mi się strumieniami. Matka traci tam dziecko. Dotarło do mnie, że porządki i wieczne ogarnianie przestrzeni nie są warte poświęcania im zbyt dużej ilości czasu. Że najważniejszy jest czas dla synka. Zabawa z nim, rozmowy, gilgotki, śmiechy i dbanie o to, by zawsze czuł się kochany i rozumiany. Bałagan poczeka. Kiedyś chrzestna Małego powiedziała, że jej syn poszedł już na studia, ciągle nie ma go w domu, a ona ma masę czasu na sprzątnie. Może sprzątać od południa do wieczora, codziennie. Czysto u niej idealnie i cóż z tego. Oddałaby wiele, by wróciły tamte chwile gdy syn był malutki, gdy się do niej tulił i chciał się wspólnie bawić.


Tak właśnie. Teraz jest nasz czas. Jeszcze kilka lat i Mały nie będzie chciał się bawić z nami. Będzie wolał kumpli i latanie z nimi po podwórku. Pomijając nos w grach komputerowych, tabletach, telefonach itp. od których trzeba będzie go pewnie odciągać.

Chciałabym by lubił z nami wyjeżdżać, by wolał plener niż siedzenie przed ekranem. A może nawet jakiś wspólny wypad na koncert, choć jeszcze nie wiadomo jaki rodzaj muzyki wpadnie mu w ucho.. U mnie ostatnio w towarzystwie Korteza, Zalewskiego i Podsiadło zagościł Limboski. I jeśli się uda, to i jego niedługo usłyszę w wersji koncertowej. Już za chwileczkę, już za momencik.. W środku już wszystko tańczy :)

 

 


Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
kotimyszkot
Czas publikacji:
czwartek, 12 lipca 2018 22:53

Polecane wpisy

  • Przypomnij mi

    Kolejne ćwiczenia za mną, po tygodniu miałam zniżkę formy. To chyba taki przełom. Organizm przyzwyczaja się do regularnego ruchu, ale jeszcze próbuje się buntow

  • Na weekend

    Mało dydaktycznie, ale przyznaję się, że zrobiłam wczoraj Małemu wagary. Dzień upalny (32st.), przed zapowiadanym deszczem, postanowiłam spędzić z nim nad wodą.

  • Odwiedziny

    Jeszcze dźwięki męskiego grania nie przebrzmiały, a już mnie koncertowe dziewczyny namówiły na głosy kobiece. Choć długo namawiać nie musiały. Na jesień przybyw

Komentarze

Dodaj komentarz

  • nie-okrzesana napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/13 11:28:17:

    Najważniejsze, że uświadomiłaś to sobie , póki czas a nie po fakcie.

  • kotimyszkot napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/13 13:10:53:

    Niby o tym wiedziałam i wiem, tylko chciałoby się żeby i porządek był i ugotowane i czas dla dziecka też. Takie podejście niejednej kobiety.. żeby na każdym froncie było idealnie. A czasem warto odpuścić bo jednak są sprawy ważne i ważniejsze :)

  • kobietawbarwachjesieni napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/13 18:26:44:

    Pewno najlepiej jest szukać radości w tym, co właśnie jest obok nas, na wyciągnięcie ręki.

  • sekretarka.bozeny napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/13 21:47:33:

    To męskie granie to też Bożence w ucho wpada, jako letnie plumkanie - bardzo przyjemne. Chociaż potem trzeba sobie odbić jakimś łomotem, ale niezaprzeczalnie jest czego słuchać latem.
    Deszczu nocą (żeby podlewało) i słońca w dzień życzy Tobie i sobie Bożenka. Na razie to jest przez chwilę tylko podlewanie, ale może za to odtworzą się trawniki w zamianę za suche pola dookoła. ;)

  • ceramikoboguisobie napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/14 14:24:34:

    Dobra i mądra z Ciebie mama:-)
    Wszystko musi być dobrze...
    Uwielbiałem spacery z córkami po naszym lesie. Mieliśmy taką naszą grę. Szukaliśmy przy drodze "norek skrzatów" i wymyślaliśmy, co mogą w środku robić. Snuliśmy opowiadania o skrzacich rodzinkach i ich "codzienności" :-)

  • kotimyszkot napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/16 10:32:02:

    Jesienna, jak człowiek młody to tego nie docenia, dopiero później otwierają się oczy na prawdziwe wartości..

  • kotimyszkot napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/16 10:35:01:

    Bożeno miła, teraz to kropienie naprzemiennie ze słońcem będzie nas dopadać ;) A na Męskim Graniu fajoskie brzmienia były! Można było coś dla swego ucha wyłowić :) Buźka!

  • kotimyszkot napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/16 10:38:08:

    Ceramik, dziękuję za miłe słowa :) Może przejmiemy te skrzacie historie na nasze spacery.. W końcu trzeba pobudzać dziecięcą wyobraźnię :)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny


Kwitnąca, Wiśnia BabyGaga

Opcje Bloxa