Codzienność niecodzienna

Wpis

piątek, 11 sierpnia 2017

Sierpień?

Co to za lato, kiedy słoneczne dni można na palcach policzyć.. I oczywiście na sam dłuższy weekend dodatkowe pogorszenie pogody, przeskok z 26 stopni na 18, chmury, mżawka co jakiś czas i ogólnie lipa. Jest jeszcze szansa, że we wtorek powróci ocieplenie, ale wtorek to już ostatni dzień tego wyczekiwanego weekendu. Do tego Mężu musi iść w sobotę do pracy, siedzę z najmłodszym w domu i na pocieszenie pozostaje mi trening gry na gitarze. Tym bardziej, że rodzice sprezentowali mi przepiękny nowy model. Miał być na imieniny, ale z racji ich pobytu nad jeziorem chcieliby żebym przyjechała im pograć. Jednak przy deszczowej pogodzie i to staje pod znakiem zapytania..


Mały też niepocieszony, przybyła wreszcie jego zaległa hulajnoga, którą mieliśmy kupić od dziadków jeszcze wiosną. Jazda podoba mu się niesamowicie, wstaje rano i w piżamie leci do pokoju by zrobić rundkę. A tu trzeba poczekać na lepszy czas, żeby móc pojeździć nią poza domem. Rowerek biegowy też czeka, choć do niego akurat mniej mu się spieszy. Zbyt niepewnie się na nim czuje i widzę, że będzie potrzebny dłuższy trening.. Zaraz połowa sierpnia, a tu ani nad morzem się opalać, ani w deszcze gdziekolwiek jechać. Sierpień zaczął się średnio, mogę sobie jedynie powspominać widok z Sopotu dla lepszego samopoczucia ;)

 

 

 

 

w słońcu

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
kotimyszkot
Czas publikacji:
piątek, 11 sierpnia 2017 10:31

Polecane wpisy

  • Jasność

    Dni niepewności zakończone, tak jak i moja działalność w firmie. Po 12 latach pracy i 3 latach - macierzyński plus wychowawczy, podziękowano mi dzisiaj za współ

  • Hasło katar aktualne

    Nie ma lekko, większość dzieci w przedszkolach chora, z kartarami, kaszlami i jelitówką w roli głównej. W czwartek jeszcze Mały poszedł, więc udało mi się spotk

  • Samo życie

    W życiu wszystko tak się plecie, że jakiś czas jest szczęśliwie, a potem kolejne problemy do ogarnięcia. Mały wrócił do formy, choć my jeszcze cierpimy katusze

Komentarze

Dodaj komentarz

  • ankabieg napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/12 16:44:27:

    A ja dziś z ulgą odetchnęłam - po trzydniowym
    skwarze, temperatura w okolicach czterdziestu
    stopni (na balkonie w cieniu miałam 36 stopni)
    z przyjemnością wybrałam się na wychładzający spacer.
    Piętnaście stopni i orzeźwiające powietrze - głowa
    i ciało doznało ulgi. ;)
    Wam oczywiście życzę słoneczka, pogody i zabawy
    przedniej na ten weekendowy czas. Mam nadzieję, że
    Mężu już w domciu i szykujecie się na jakąś wspaniałą wyprawę.
    Buziaki i uściski, Kasiu! :*

  • kotimyszkot napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/12 20:03:39:

    Aniu, to gdzie Ty mieszkasz?? U nas dziś stopni 16 w porywach do 18 i mżawka.. na grilla to to się nie nadawało ;) Na niedzielę zapowiadany stopień wyżej i dopiero od poniedziałku idzie ocieplenie. Dobre i to, liczę jeszcze na jakieś upały w tym dziwnym sierpniu.. Miłego weekendu i ściskam mocno :))

  • ankabieg napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/15 12:35:15:

    w centrum, w centrum
    - a jak wiadomo w środku najcieplej. :D

    Ściskam Was!:)))

  • kotimyszkot napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/15 20:54:10:

    Coś w tym jest :) Ale cieszę się, że i do nas trochę ciepła jeszcze ze środka dotarło.. Mam nadzieję, że miałaś udany weekend, pozdrawiam cieplutko :))

Dodaj komentarz